To był dobry, fotograficzny rok. Czy lepszy niż 2016? Chyba tak, czego najlepszym dowodem jest to, że miałem o wiele większe problemy w wybraniu tych najlepszych. O ile jego środkowa część była zdominowana przez Tatry Wysokie i Serra de Tramuntana, to wszystko zaczęło się i skończyło zupełnie gdzie indziej.

Mała Fatra: Wielki Rozsutec i Wielki Krywań

Planowałem wyprawę do Małej Fatry już wielokrotnie i zawsze coś stawało na przeszkodzie. W końcu wyjazd udało się zorganizować w lutym. O ile zaczął się od załamania pogody na Wielkim Rozsutcu, to potem - chyba w ramach nagrody pocieszenia - nastąpiło piękne popołudnie i wieczór na Wielkim Krywaniu (a dzień później oczywiście wszystko wróciło do normy i rankiem zamiast słońca na szczycie Chleba powitał mnie huraganowy wiatr, straszliwe zimno i stada czarnych chmur).

Serra de Tramuntana

Północ Majorki jest zdominowana przez stukilometrowy łańcuch Serra de Tramuntana pełen wspaniałych, wapiennych gór pełnych przepaści, ostrych jak brzytwa grani no i oczywiście niezapomnianych widoków.

Słowacki Raj

Po powrocie w moje rodzinne strony powitała mnie typowa, kapryśna czerwcowa aura. Okazało się jednak, że i taka pogoda może być fotograficzna, szczególnie w miejscu takim jak Słowacki Raj, gdzie widzialność po horyzont nie jest taka ważna.

Tatry Wysokie: Młynickie Solisko, Skrajne Solisko, Mała Wysoka, Świstowe Szczyty

To był naprawdę niesamowity weekend w Tatrach - sobota zaczęła się od poranku na Młynickim i Skrajnym Solisku z groźnymi chmurami napływającymi znad Szatana i słońcem, próbującym się przez nie przebić. Potem był szybki transfer samochodem ze Szczyrbskiego Jeziora do Tatrzańskiej Leśnej, skąd wyruszyłem w kierunku Zbójnickiej Chaty w Dolinie Staroleśnej. Szczęśliwie dla mnie, największą ulewę, która przeszła nad Tatrami tamtego dnia około pierwszej po południu, przespałem w schronisku, odsypiając zarwaną noc. Po południu wybrałem się na Małą Wysoką - podczas podejścia najpierw złapał mnie deszcz, potem śnieg (tak!),ale mój upór został w końcu nagrodzony - im bliżej byłem wierzchołka, tym pogoda była lepsza, aż w końcu zza chmur wyjrzało słońce. Trwało to jedynie kilka chwil, po których przyszła kolejna fala deszczu (o zachodzie słońca można było zapomnieć),ale warto było! A gdy w niedzielę wstałem przed świtem, powitało mnie rozgwieżdżone niebo, dzięki czemu - już zgodnie z planem - mogłem spędzić wspaniały fotograficzny ranek na Świstowych Szczytach. Wracając do domu, "zahaczyłem" jeszcze raz o Małą Wysoką, aby po raz kolejny nacieszyć oczy widokiem, który nie bez powodu uchodzi za jeden z najpiękniejszych w całych Tatrach.

Jura Krakowsko-Częstochowska: Grochowiec Wielki

Czasem warto jest "wyskoczyć" na krótki, bezstresowy plener, zamiast zasuwać na jakiś szczyt kilka godzin - i skały Jury nadają się do tego doskonale. Tym razem padło na Grochowiec Wielki, z którego można dostrzec (przy dobrej pogodzie) nawet Tatry! Tym razem jednak skoncentrowałem się na widoku na północny-zachód.

Tatry Wysokie: Mały Lodowy Szczyt i... Mały Lodowy Szczyt

To chyba jedno z niewielu takich miejsc na Świecie - stojąc na szczycie Małego Lodowego Szczytu, patrząc na południowy wschód widać... Mały Lodowy Szczyt :) A wszystko przez zamieszanie z polskimi i słowackimi nazwami. Sobotni wieczór spędziłem na "polskim" Małym Lodowym Szczycie przez Słowaków nazywanym Široką vežą, a świt dnia następnego powitałem na "słowackim" Malým Lʼadovým štíte, czyli "polskiej" Lodowej Kopie.

Tatry Wysokie: Szatan, Wielkie Solisko i Szczyrbski Szczyt

Piękna trasa przez Szatana, Baszty, Dolinę Młynicką, Furkot, Hruby zakończona zachodem słońca na Wielkim Solisku. Potem biwak pod chmurką, a na drugi dzień niesamowity wschód słońca na Szczyrbskim Szczycie... czego chcieć więcej? Cóż, trochę żałuję, że pogoda się załamała i nie udało mi się wejść na Wysoką, ale i tak było super. Więcej na temat tego pleneru mozna przeczytać tutaj: Tatry Wysokie: Dookoła Wielkiego Soliska.

Wielki Chocz

To chyba jest marzenie każdego fotografa: zrobić takie klasyczne zdjęcie górskie z morzem mgieł u stóp i szczytami tonącymi w słońcu. Mnie w końcu udało się to po wielu latach prób.

Tatry Zachodnie: Osobita

W wysokich partiach Tatr już masa śniegu i lawinowa II, więc może wybrać się gdzieś niżej? W Tatrach jest kilka niskich szczytów, które z racji swojego położenia nieco na uboczu od głównej grani Tatr oferują bardzo ładne panoramy. Osobita jest jedną z nich.

Kalifornia: Mt Diablo i Golden Gate

Ta wycieczka była dla mnie sporą niespodzianką - głównym powodem mojego pobytu w Kalifornii nie były w końcu zdjęcia, ale udało się wygospodarować troszkę czasu, żeby wyskoczyć najpierw na Mt Diablo, która jest jedną z ładniejszych gór w okolicy San Francisco, no i żeby zobaczyć na własne oczy klasyczny przykład amerykańskiej inżynierii ekstremalnej - Golden Gate.